Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przytulak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przytulak. Pokaż wszystkie posty

4/06/2018

Kumpel z plecaka - plecak dziecięcy + przytulak

Kumpel z plecaka - plecak dziecięcy + przytulak
Wszyscy mówią o wiosennym przesileniu, że spadek energii, że leniuszek wkrada się w życie, a ja nie mam na to czasu, bo albo coś robię, żeby po prostu się czymś zająć, albo śpię ;) Tak więc chyba mój organizm też jakoś oklapł, ale ja nie dopuszczam tej myśli do siebie ;) I tak wstaje rano i szyję...

...I będę Wam się tu chwalić, a co!?! Dziś kolejny zestaw wymyślony na potrzeby mojego nowego projektu T-Bags: Kumpel z plecaka. Tak, tak! Po Kumpelce z plecaka wersja dla chłopców ;) Plecak worek powstał z super wiosennego materiału w leśny motyw drzew i zwierzaków. Szare dodatki: kieszonka, szelki, podszewka i zielone szwy ;)


A do plecaka wskoczył Kumpel Myszka? Szczurek? Wykrój i próbny przytulak powstał już we wrześniu 2017, ale dopiero teraz powstał kolorowy egzemplarz. 


Chciałam, by kolorystycznie nawiązywał do kolorów plecaczka, ale w moich materiałowych zasobach nie mam nic zielonego :/ Tak więc został szaro - miętowy.


No i klops! Bo jak Szczurek (niech będzie Szczurek - w końcu to wersja dla prawdziwych małych twardzieli ;)) zobaczył swoje fotki zażądał operacji plastycznej nosa, bo mu źle zszyłam i mu się koniuszek skręcał, jak skorupka ślimaka. No to do poprawki! Poszedł pod nożyczki i jest już git ;) 

A plecak w kolorze soczystej zieli zgłaszam na wyzwanie Zielono mi do DIY - zrób to sam.

https://diytozts.blogspot.ie/2018/04/30-wyzwanie-zielono-mi.html

No i to tyle na dziś :) Mam mocne postanowienie, że każdego dnia w kwietniu uszyję jedną rzecz. To tak na razie... Trzymajcie za mnie kciuki i dziękuję za to, że JESTEŚCIE <3 Do następnego razu, PA!




2/18/2018

Pani Sowa Przytulak

Pani Sowa Przytulak
'To jaaaaa! Typ niespokoooojny!' Taka mała parafraza ;) Ale bardzo dobrze opisuje to, co sie ostatnio u mnie dzieje. Jakoś taką mam burzę w głowie ostatnio! Dziś powiem Wam tylko, że szykuję się NOWE! Oczywiście, że będę Was zamęczać szczegółami, ale po to Was mam, prawda ;) Poza tym zapowiadam też, że na dniach odbędzie się małe rozdanie ;)

A dziś o Pani Sowie, która okazała się ukochana bohaterką ilustracji z książeczki Małego Chłopca z Zielonej Wyspy ;) Podobno Roczniaczek Siostry tak upodobał sobie ptaszysko, że książeczkę zaczyna oglądać od tego obrazka:


No i właśnie Sis poprosiła, żebym tę jednowymiarową Panią Sowę przeniosła w 3D ;) Ustaliłyśmy pewne detale - wiadome dla mnie było, że nie zrobię jej kropka w kropkę, ale muszę przyznać, że mimo wszystko wyszła BARDZO podobnie:


Chciałam, żeby efekt końcowy był niespodzianka, ale jednak pokazuję Panią Sowę, bo Sis była ciekawa, że jak to, 'myślałam, że to będzie z tydzień trwało!' ;)  A kiedy Mały Człowiek nie przeszkadza - idzie szybciej ;) W każdym razie Pani Sowa gotowa! I już za dwadzieścia dni poleci na Zieloną Wyspę prosto do małych łapek Roczniaka ;) 

No to tyle na dziś. Ciesze się, że jesteście ze mną :) Pozdrawiam bardzo serdecznie ;) PA!





2/08/2018

Przytulak Robot

Przytulak Robot
Z Małym Człowiekiem nie jest bardzo trudno jeśli chodzi o zabawki. Jak na razie mamy na koncie jedną jedyną histerię w Pepco w temacie 'mamo kup mi! buuuuuuuuuuuuu!!' Z reguły udaje nam się werbalnie i racjonalnie (dwa trudne słowa jak dla czterolatka ;)) wyjaśnić mu, że śmieciarka wielkości komody, to mu się już do pokoju nie zmieści i że nie potrzebuje 127. samochodu, a pluszaki to się tylko kurzą. Jednej rzeczy nigdy nie odmawiam: KSIĄŻKI! A i tego mamy nadal niewiele w porównaniu do znanych mi dzieci (chociaż i tak więcej niż jeszcze inne znane mi dzieci mają we władaniu ;)). Tak więc kiedy pewnego dnia Mały Człowiek po powrocie z przedszkola jednym tchem opowiada mi, jak to jego kolega - 'Kuba P. (zawsze wymieniany z imienia i nazwiska ;)) przyniósł do przedszkola robota, takiego rozkładanego, co to powstaje z samochodu i w ogóle jest z wypasem i WOW! Kupisz mi takiego!?' A ja w myślach mówię jak w pokerze: 'sprawdzam!', a na głos: 'nie synu, nie kupię ci takiego robota, bo masz już całe tony zabawek, a i tak połową się nie bawisz.' Mały Człowiek przyjmuje to całkiem nieźle, ale jeszcze próbuje, że na urodziny, czy coś może jednak? Matka mięknie i powiada: 'mogę ci uszyć jakiegoś robota, ale nie kupię.' O dziwo Mały Człowiek przyjmuje tę wiadomość z entuzjazmem i przez kolejny miesiąc suszy mi głowę: 'to kiedy mi uszyjesz tego robota?!'. A matka weny nie ma....

Po tym pasjonującym wstępie przechodzę do rzeczy. Przyciśnięta wyrzutem sumienia, że oto własnemu dziecięciu, że innym to szyję: w jeden dzień, na już, na wczoraj, a synu musi tyle czekać! Przyciśnięta tymi spojrzeniami i sugestiami - dostałam naklejkę na wzór, a sama sobie winna, że akurat z robotami mu dałam. Przyciśnięta i zablokowana suszarką na pranie, bez możliwości ucieczki usiadłam do maszyny i uszyłam. W końcu pomysł na niego nosiłam w głowie od miesiąca... 


To znaczy może nie dokładnie taki był mój pomysł, bo co do wyglądu zainspirowałam się otrzymaną naklejką. Ale wiedziałam, że będą trybiki i jakieś guziczki-liczniczki ;) A do tego rączki i nóżki na gumce ;) O tak! W rączki i nóżki wciągnięte są nieco krótsze gumki. Dzięki temu można mu te rączki i nóżki nieco rozciągnąć :)


No i taki to właśnie ten nasz robocik... Poszło małe rozczarowanie, że nie ma skrzydeł - miał mieć takie jak Buzz z Toy Story, ale matka o 23:00 już o tym nie pamiętała...

I to tyle na dziś. Od poniedziałku Mały Człowiek wraca do przedszkola, to może uda mi się co nie co zrobić ;) Może cudownie wena wróci? ;) A póki co pozdrawiam, PA!





Copyright © Tyci Kraft , Blogger