Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zając z materiału. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zając z materiału. Pokaż wszystkie posty

3/23/2018

kic! kic!

kic! kic!
W tym roku przed Świętami zamiast szaleć z ozdobami, jajkami i wiankami, jak większość rękodzielniczek i innych wnętrzarskich artystek, ja zwolniłam... I to nie dlatego, że wybieram mycie okien i pranie firanek. Okna jeszcze dadzą radę - nawet mi ostatnio ptak przywalił w szybę, więc to znak, że jeszcze się niebo w nich cudnie odbija ;) A firanek mam całą jedną, więc chyba nie muszę więcej tłumaczyć ;) Stali bywalcy zresztą pewnie zauważyli, ze mam okresy wzmożonej twórczości i sennego lenistwa ;) Najczęściej zwalniam, kiedy Mały Człowiek jest w domu, bo trudno się przy nim skupić. I tak mam na przykład teraz. Synu z kropkiem biegają i wszędzie ich pełno! I tak do Świat, więc dopiero po nich ruszam z kopytka ;)

Powstały jednak zające. Podobne do tych zeszłorocznych. Uszy im tylko większe zrobiłam ;)


Mają też noski z pomponików i kolorowe pomponiaste ogonki. Muszę też Wam zdradzić pewien sentymentalny sekret ;) Nic na to nie poradzę, że za każdym razem, kiedy myślę o zajączkach przypomina mi się niekończąca się piosenka, która śpiewała mi Mama, kiedy chciała mnie rozweselić. Znacie? 'Na zielonej łące - raz, dwa, trzy - pasły się zające - raz, dwa, trzy. A to była pierwsza zwrotka. Teraz będzie druga zwrotka: Na zielonej łące - raz, dwa, trzy… ' i tak w kółko ;) 


Kolory oczywiście nie są wybrane przypadkowo ;) Zostały wybrane specjalnie na 'Wyzwanie trzymiesięczne "Wybierz wielkanocny motyw i kolor"- część trzecia' organizowane przez Klub Twórczych Mam. Tak więc zgłaszam moje zające:


https://klub-tworczych-mam.blogspot.de/2018/03/wyzwanie-trzymiesieczne-wybierz.html

I na koniec jeszcze chciałam pochwalić się (?) wyróżnieniem w wyzwaniu na styl skandynawski w Art-Piaskownicy. Moja niebieska tacka zdobyła (niestety ;)) miejsce trzecie, ale jak to się mówi w sportowych kręgach 'pudło jest!'. Dziękuję :)

http://art-piaskownica.blogspot.com/2018/03/style-skandynawski-wyniki.html

I na dziś będzie prawie tyle. Prawie, bo jeszcze tych, co oglądali mecz i nie słuchali listy i wiadomości na Trójce chciałam poinformować, że PREZYDENT PODPISAŁ KONSTYTUCJĘ BIZNESU! Zacieszamy? jeszcze nie jestem pewna, ale idę poczytać, co przeszło, a co nie. Ale chyba nie jest najgorzej ;)

No to teraz już zegnam się i mam nadzieję: do szybkiego... ;) PA!





1/04/2018

łap anioła! ;)

łap anioła! ;)
Pierwszy tydzień stycznia zbliża się ku końcowi. Plany, postanowienia, pomysły w głowie... W tym roku musi się udać! Muszą te moje małe marzenia się spełnić, bo inaczej rzucę wszystko w kąt! Tak więc niczym Alicja gonię za tym Zajączkiem, a Zajączek goni za Aniołem, a ten Anioł licho małe tylko kolorowe ptaki ma w głowie... ;)

Anioły już znacie - przedstawiać nie trzeba ;) Chłopaki, dziewczyny, a do tego jeszcze Wróżki ;) Tak więc Anioł w zimowej odsłonie, w barwach lodu i szaliku, w portkach w 'romby',  uśmiechnięty i rumiany. No! 


I ten kolorowy ptaszek, ptaszyna, co może przycupnąć na szarym zimowym płaszczu. Dodać koloru w bury dzień, a potem przywitać wiosnę, cieszyć się latem...


No i Zajączek, co to goni tę dwójkę. Pierwszy raz szyłam tego Przytulaka. Pewnie podobne widzieliście już gdzieś w świecie, ale ten - możecie wierzyć lub nie - jest całkiem mój. Narysowałam go w moim zeszycie z pomysłami i szyłam na oko. Jak zwykle - bez wykroju, tylko z wizją w głowie ;) Nie obyło się bez prucia i poprawek. Ale efekt końcowy: zadowalający ;)


I tak powstała ta trójka wesoła. W celu bardzo ważnym i ściśle określonym, ale o tym będzie za jakiś czas...

No a Zajączek nie mógł złapać Anioła i strzelił focha ;)


To na pocieszenie zgłaszam go na wyzwanie PRINTY - 'gwiazdki' do Art-Piaskownica :) Niech chłopak zobaczy trochę świata ;)

http://art-piaskownica.blogspot.com/2017/12/printy-gwiazdki-edycja-sponsorowana.html

Pozdrawiam, PA! :)





4/09/2017

na zielonej łące pasły się zające

na zielonej łące pasły się zające
kiedy robiłam kurki początkowo miało ich być więcej. dokładnie cztery sztuki - nie przemęczam się generalnie ;) ale potem wpadł mi do głowy pomysł taki, że dwie kukri zamienię na zające. ha ha! pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę.

z kawałka materiału uszyłam uszy i wszyłam je tam, gdzie kura ma grzebień ;) po zszyciu całości i wypełnieniu ociepliną wyszyłam nosek i oczy kordonkiem. z białej włóczki zrobiłam pomponiki i przykleiłam klejem na gorąco. ewentualnie można uszy im większe uszyć, żeby im bardziej 'klapały' na boki ;) ale ogólnie eksperyment mój uważam za udany ;) efekt jest super. sami zobaczcie:
zapewne moje zające nie są niczym odkrywczym ;) ile razy na necie widzieliście już podobne?? ;) ja nie widziałam, bo nie szukałam takich ;) ale tak, czy siak kury będą miały doborowe zajęcze towarzystwo ;)

na dziś to tyle. dziękuję za odwiedziny. pozdrawiam, PA!





Copyright © Tyci Kraft , Blogger