Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torba na szydełku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torba na szydełku. Pokaż wszystkie posty

8/30/2017

tuning siatuni ;)

tuning siatuni ;)
pamiętna siatunia poczyniona na wakacjach w rodzinnym mieście przeszła srogi test: kilogram pomidorków - lekko miękkich, sześć ogórków gruntowych - świeżutkich ;) buła dla Małego Człowieka. okazało się, że ucha są źle zrobione i utrudniają korzystanie z siatuni, a do tego wpijają się okrutnie w me ramię. wyrok: TRZEBA PRZEROBIĆ!

wizja od razu powstała w głowie i tylko trza było poczekać, aż się ogarnę ze skrzydlatymi i innymi podarkami ;) a jak już się ogarnęłam, to przerobiłam i jest SUPER, EXTRA! :)

zaczęłam od sprucia uch(wytów) ;) potem siatka dostała nowe dno ;) w sensie, że wszyłam kawałek materiału, żeby dno było stabilniejsze i chociaż ono się nie wyciąga ;) 


niestety przeróbki w połowie musiały być poczynione igłą i nitką. żeby mi było łatwiej nałożyłam torbę na gar :)


jak widać pełna profeska: koło wycięte od talerza śniadaniowego i szpilki. tak jest: szpilki używam ;) potem wycięłam z żółtej bawełny dwa paski, zszyłam, przewróciłam na prawą i dla ozdoby przeszyłam zygzakiem. przyszyłam do torby już ręcznie. i tak wygląda gotowa torba po tuningu:


nadal uroczo wyciąga się do kolan, kiedy włożę w nią dwa kilo kartofli ;) ale przynajmniej moje ramiona nie cierpią aż tak bardzo ;) poza tym powiem Wam w sekrecie, że z tymi żółtymi uchami jest dokładnie taka, jak mi się marzyła od początku ;)

na dziś to tyle. a już w następnym wpisie będzie trochę przedszkolnie ;) dziękuję za Wasze odwiedziny :) pozdrawiam, PA!





7/20/2017

siatunia na zakupy

siatunia na zakupy
na fejsiku wspominałam o tym, że zabrałam szydełko na wakacje i że udało mi się zrealizować pewien projekt :) a mianowicie wydziergałam ja żem sobie siatunie na zakupy! haha!

pamiętacie te wiązane jak sieć rybacka siatki z żyłki z lat dawno przeszłych? tudzież były na szydełku właśnie dziergane... no zamarzyła mi się ostatnio taka i stwierdziłam, że MUSZĘ ją mieć. 

robi się szybko, choć dla mnie to robótka nieco monotonna - żeby nie było: lubię szydełko, ale wolę jakieś małe detale, szybkie kwiatuszki i tego typu pierdółki ;) ale postanowiłam, że zrobię, to zrobię. zajęłam się więc liczeniem oczek i tak do końca ;)


torba kombinowana z resztek włóczki i improwizowana co do techniki, wzoru i wielkości ;) mega mi się podoba i już była kilka razy niecnie wykorzystana do zakupów na warzywniaku ;)

niestety torba ma mały mankament: po zapakowaniu nieco się wyciąga i wydłuża, a ucha wbijają mi się w ramię. tak więc mój nowy nabytek idzie do PRZERÓBKI - plan już jest, teraz czekamy na realizację ;) 

a póki co dziękować za odwiedziny i polecać się na przyszłość :) pozdrawiam, PA!




Copyright © Tyci Kraft , Blogger