Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szalik na szydełku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szalik na szydełku. Pokaż wszystkie posty

1/01/2018

szaliczek na zimę, której nie ma

szaliczek na zimę, której nie ma
No i dzień dobry na wieczór w ten pierwszy dzień nowego roku :) Jak tam moi drodzy? Gotowi na kolejny rok życia? ;) Ja zrobiłam sobie kilka dni wolnego od rękodzieła - grudzień był wystarczająco intensywny ;) Za to mam już tyle planów i pomysłów, że HEJ! ;)

A dziś przychodzę do Was z zaległym wpisem. Bo w czasie, kiedy robiłam czapkę dla kolegi Bażeja, a nawet dwie czapki, bo pierwszą zgubił jakoś po tygodniu ;) postanowiłam, że wydziergam w końcu coś dla siebie, a dokładnie coś na szyję ;) Najpierw miał to być komin. Ale potem przypomniałam sobie, że zawsze marzył mi się taki długi, długaśny szalik, którym w razie mrozu obwiążę sobie szyję, głowę i jeszcze Małego Człowieka nim otulę ;) I jest. Wydziergany w chyba trzy wieczory...? Bo oczywiście było prucie: za szeroki, za wąski, może być ;) A Mr. T. brechtał, że szyję mam króciutką i co ja zrobię z tym całym szalikiem? Ale ja się nie poddałam ironii i wydziergałam, i dumna jestem! A oto on:


Ma dziwny kolor, który w zależności od światła jest w odcieniu marengo lub stalowym ;) Czyli jest szary-szary, albo fioletowy - szary :)  Powstał z trzech motków włóczki i ma 2,5 m długości, więc imaginujcie sobie mnie: 160 cm, kiedy stoję na palcach ;) i jak nie zamotam dobrze tego szalika, to mi się wiąże tak w okolicach kostek ;) Więc jak zobaczycie gdzieś małego ninja zamotanego szarym szalikiem i puszczającego do Was oko, to będę JA ;) I tylko panie zimy ni-ma ;)


No to na dziś tyle. Jeszcze raz życzę Wam najlepszego w tym nowym roku: dużo siły, zdrowia i pogody ducha. Nie dajcie się smutkom i niemiluchom ;) Do następnego, PA! :)





12/19/2014

Szalik zrobiony na szydełku i 'zimowe' kwiaty. Jak zrobić kwiaty z pomponów.

Szalik zrobiony na szydełku i 'zimowe' kwiaty. Jak zrobić kwiaty z pomponów.
Trochę ostatnio brakowało mi czasu na wszystko. I o dziwo nie dlatego, że się szykuję do Świąt. W tym roku mam ten super komfort, że jedziemy 'na gotowe'. Brakowało mi czasu, bo Mr.T miał dużo pracy, a Mały Człowiek przechodzi chyba kolejny trudny okres. Tak bywa z Małymi Człowiekami.

Tak więc choinki w tym roku nie będzie, a świąteczny klimat tworzymy sobie lampkami i świątecznymi piosenkami z mp3.

Udało mi się też wreszcie skończyć szalik dla Małego Człowieka. Też go tak po troszeczku dziergałam na szydełku, ale w końcu jest! Nic wydziwianego. Taki prosty, jasny.
Chciałam, żeby był dość długi, żebym mogła go owinąć dwa razy, ale wąski, żeby Małemu Człowiekowi całej głowy nie owinąć. Już wypróbowany i zaakceptowany.

No i na koniec mały przepis na zimowe kwiaty. Robiłam je już dwa lata temu (klik). Nie wiem, czemu nie przetrwały. Ale przy przeprowadzkach tak bywa. W tym roku robiłam więc nowe z resztek po szaliku.
Ja zawsze powtarzam, że spontanicznie wychodzą najfajniejsze rzeczy. Co prawda ostatnio spontanicznie wyszło mi sprzątanie, choć zaplanowałam broszkę, no ale... A kwiatki robiłam tak spontanicznie, że nie sfotografowałam procesu. Dlatego 'przepis' na nie podam z użyciem innej włóczki. A żeby lepiej było wszystko widać użyłam dwóch kolorów. Już wszystko piszę.

Potrzebna będzie Wam włóczka, kartonik i nożyczki. Szkół robienia pomponów jest kilka. Ja podaję sposób podpatrzony (oczywiście) gdzieś na necie. Szybki, łatwy i skuteczny.

1. Nawijamy włóczkę na kartonik. Szerokość kartonika będzie średnicą pompona.
Ważne jest, aby nawijać raczej na szerokość kartonika, niż robić gruby motek. Wtedy mamy pewność, że pomponik będzie równy (że nitki będą miały tę samą długość).

2. Po nawinięciu potrzebnej ilości (zależy, jak bardzo puchaty chcecie pomponik) trzeba całość związać. Nie zdejmuj włóczki z kartonika! Najpierw po jednej stronie zwiąż włóczkę na środku (użyłam jasnej muliny, żeby lepiej było widać). Ściśnij mocno!!
3. Odetnij końce. Nie musisz odcinać blisko supełka. Dłuższe końce schowają się w pomponie i będziesz mieć pewność, że się nie rozwiąże. Czynność powtórz z drugiej strony. Tym razem nie odcinaj końców.

4. Powoli zsuń całość z kartonika i zwiąż pozostawionymi końcami obie strony razem. Powstanie coś w rodzaju kokardy. Jeśli chcesz użyć pompona do czegoś innego możesz zostawić dłuuugie końce, żeby mieć go jak przywiązać / przymocować. Do zimowego kwiata obetnij tak, żeby nie były dłuższe od reszty pompona. Teraz nożyczkami powoli przecinaj pętelki.
5. Potem już tylko zostaje nabić pomponiki na patyczki. Mogą to być jakieś gałązki, patyczki do szaszłyka lub jeśli ktoś posiada, to drucik florystyczny.
No i takie oto zimowe kwiatki mogą stać i stać. Trochę przypominają śniegowe kulki. Tak więc śniegu za oknem nie ma, a ja mam takie swoje śniegowe, zimowe kwiatki.

I to już tyle na dziś :) Mam nadzieję, że jeszcze przed Świętami uda mi się coś zmontować... Ale lepiej niczego nie planować. Pozdrawiam



PS: Uprasza się o wyrozumiałość dla autorki.To jej pierwsza tak szczegółowa instrukcja, więc jeśli jest nieco chaotyczna - przepraszamy!! ;)










Copyright © Tyci Kraft , Blogger