Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszka księżyc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszka księżyc. Pokaż wszystkie posty

1/25/2018

dwa i jedna-druga ;)

dwa i jedna-druga ;)
Rok nie zaczął się, tak jak myśleliśmy, że się zacznie. Jak zawsze życie udowadnia nam, że gucio wiemy i na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, choćbyśmy szpagat z gwiazdą na łebku szpilki zrobili ;) Z tej okazji jakoś tak zbieram energię do kupki, żeby coś robić, bo ręce i serce się rwie, ale głowa siedzi wgapiona w kolejny odcinek serialu ;)

W ramach motywowania samej siebie postanowiłam uszczęśliwić dzietnych rodziców i obdarowywać ich uszytkami dla ich pociech :) No bo te ręce... ;) 

Najbliższymi szczęśliwcami będzie Rodzinka super Sąsiadów. Co prawda byłych, ale do tej pory ex-Sąsiadka, kiedy mnie widzi, to biegnie z otwartymi ramionami i uśmiechem od ucha do ucha. Druga prawda jest taka, że jest zabieganą mamą pracującą i od dwóch lat nie ma czasu na spotkanie przy kawie, ale tym razem wzięłam ją sposobem i żyrafowe drobiazgi dostarczę już dziś ;) 

Drobiazgi dla dwóch i jednej-drugiej, bo ex-Sąsiadka spodziewa się trzeciego potomka :) Dla starszaków uszyłam Podusiowego Misia oraz Księżycowego Przytulaka z żółciutkim pomponem, a dla małych rączek: Zajączek ;) Będzie musiał jeszcze trochę poczekać, ale przecież nie zginie ;) I tak oto proszę Państwa oto MIŚ:

Taki kwadratowy i przytulaśny wyszedł ;) A teraz Księżyc i Zajączek:


Nad rączkami Zajączka muszę jeszcze popracować, bo takiego Zajączka, to pierwszy raz szyłam. Ale jest taki malutki, kieszonkowy, w sam raz dla małych rączek :)

No a teraz w planach mam robić w papierach ;) Albo w drewnie? Bo u Kasi z Kliniki DIY takie cudne domeczki widziałam. A i skrzynki przywiezione z wakacji jeszcze czekają... ;) No zobaczymy. Dziękuję, że mnie odwiedzacie i piszecie takie fajne, miłe komentarze :) Pozdrawiam, PA!





11/06/2017

księżyc raz...

księżyc raz...
W ostatnim czasie Mały Człowiek z lekką irytacją przyjmował do wiadomości, że kolejne paczki, które do nas przychodzą są nie dla niego. Cierpliwe, acz z rozczarowanym spojrzeniem odprowadzał ze mną kolejne uszytki na pocztę. Z początku nie zwróciłam na to uwagi, ale w końcu uświadomił tępą matkę i spytał: 'a dla mnie coś uszyjesz w końcu?'   I wtedy mnie olśniło. No tak! Bo przecież nietoperz, to już jest dawno nieaktualny od wczoraj. Mały miś, który okazał się mocno nieudanym prototypem, a Małemu Człowiekowi jednak spasował też już się opatrzył. Czas na nowe! Rezolutnie spytałam więc: 'a co byś chciał, żebym ci uszyła?' 'Księżyc.' - odpowiedział bez zastanowienia. No to obejrzeliśmy kilka księżyców w  Necie i zapadła decyzja: księżyc rogal z pomponem. No i matka wzięła i usiadła, i uszyła. Tak wieczorem uszyła, że już w nocy Mały Człowiek przytulił się do swojego księżyca ;)

Tkaninę kupiłam przy okazji zamawiania materiału na zlecenie specjalne - o tym też będzie. Wracając do księżyca wyjaśniam: księżyc jest w fazie wypasionego sierpa. Pompon nie łączy tych rogów - tak to tylko wygląda ;) Kiedy Mały Człowiek się obudził, spytał: 'mamusiu, a jak to zrobiłaś, że stworzyłaś mi ten księżyc w jeden dzień?' 'Bo jestem magiczna' - zaśmiałam się. Oczywiście na chwilę obecną Mały Człowiek kocha księżyc najbardziej na świecie. Już nawet 'księżyc raz odwiedził' przedszkole ;)

A kiedy uszyję coś dla siebie... w końcu? ;) Pozdrawiam cieplutko :)





Copyright © Tyci Kraft , Blogger