Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darmowe programy do obróbki zdjęć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darmowe programy do obróbki zdjęć. Pokaż wszystkie posty

1/22/2018

Żyrafa testuje: darmowe programy do 'postprodukcji' ;) część 2.

Żyrafa testuje: darmowe programy do 'postprodukcji' ;) część 2.
Dziś druga część wpisu o darmowych programach do obróbki zdjęć, których używam. Poprzednio było o takich, które instalujemy i są ;) A dziś będzie o takich, które są online. 

Od razu przepraszam Rozczarowanych brakiem zdjęć typu 'przed i po'. Myślałam o tym, ale każdy z nas jest inny i lubi zdjęcia w innym klimacie. Zresztą u mnie często obróbka zdjęć zależy od mojego nastroju, pory roku, okoliczności. Może się mylę, może tak nie jest, może inni mają inaczej... Ale ja tak mam, że klimat zdjęcia zależy od humoru i okoliczności przyrody ;) Nie mam też swoich przeróbek, bo zazwyczaj nie zachowuję oryginalnych zdjęć. Dlatego najlepiej wypróbować programy na sobie i własnych zdjęciach. Może Wy macie jakieś inne fajne programy...

A teraz do rzeczy. Moim ulubionym odkryciem w dziedzinie darmowych programów online do obróbki zdjęć jest PIXLR. I w zasadzie możliwości, jakie daje PIXLR zaspokajają moje potrzeby w dziedzinie przygotowania moich nieudolnych fotek do publikacji ;)

W rodzinie PIXLR mamy pixlr-o-matic do szybkiej zmiany zdjęcia na styl retro, vintage. Łatwa obsługa, nie ma żadnych czarów. Są gotowe filtry, ramki i efekty.


Jak widzicie jest podgląd tego, jak zdjęcie będzie wyglądało po nałożeniu efektu. Na końcu tej 'kliszy' jest znak '+', którym możecie znaleźć i dodać nowe filtry, efekty, ramki. Jest naprawdę DUŻO możliwości. Tym kolorowym licznikiem na środku przechodzicie do kolejnego etapu obróbki, a potem zapisujemy i TYLE :)


Drugi w rodzince jest PIXLR EXPRESS. Również daje możliwość szybkiej edycji: można samemu pokombinować z ustawieniami i parametrami lub skorzystać z gotowych efektów. Niby opcje są podobne, jak w pixlr-o-matic, ale tu dodatkowo mamy właśnie tę możliwość manualnej obróbki.


Z jego pomocą można też tworzyć już jakieś grafiki użytkowe: jest możliwość nałożenia napisów lub 'naklejek'. Za pomocą PIXLR EXPRESS można tez tworzyć kolaże.


Jest spory wybór szablonów, zdjęcia - podobnie jak w PhotoScape - dopasowują się wielkością do szablonu. W każdej chwili można też osobno edytować poszczególne zdjęcia.

I jeszcze najważniejszy dla mnie - z powodu braku PS i niechęci do GIMP - PIXLR EDITOR! Dlaczego taki ważny? Dlatego, że bardzo przypomina PS, daje możliwość edycji obrazu, pracy na warstwach, otwiera wszystkie rodzaje plików i w ogóle jest SUPER!


Jeśli zna się podstawy PhotoShop'a, to obsługa PIXLR EDITOR nie będzie żadnym problemem. No może będzie jeden: nie wszystkie skróty klawiszy działają ;) Ale poza tym narzędzia są w zasadzie takie same, są filtry i cała reszta! Świetna DARMOWA alternatywa dla cholernie drogiego programu. Ktoś powie: 'nie ma co porównywać! PIXLR EDITOR przy PS jest jak Maluch przy Lexusie' ;) No może i tak, ale do moich potrzeb blogerskich jest całkowicie wystarczający, a uzyskane dzięki niemu efekty: satysfakcjonujące :)

Na koniec polecam jeszcze dwa programy online: befuky i Fotor. Można w nich tworzyć ciekawe kolaże na gotowych szablonach, a także ogarniać fotki do socjal mediów.


Prosta obsługa, dużo funkcji. Można dodawać teksty, naklejki i w ogóle jest super zabawa ;) Są jednak dwa minusy. 1. Spora część opcji jest płatna (oznaczone diamencikiem lub napisem 'PLUS'). 2. Żeby stworzyć kolaż i żeby to miało ręce i nogi zdjęcia trzeba najpierw zmniejszyć.

Często korzystałam ze stronki Fotor, bo szybko można zrobić ciekawy kolaż z szablonów, które wyglądają, jak pocztówki. Ale w zasadzie, od kiedy odkryłam całą rodzinę PIXLR oarz PhotoScape, to Fotor poszedł w odstawkę ;)

No i tak właśnie wygląda przygotowanie wpisów od zaplecza ;) Może ktoś skorzysta z tych programów? ;) A może ktoś z Was zna lepsze, które łączą wszystkie te moje w jedno? ;)

Dziękuję za uwagę :) Przesyłam słoneczne pozdrowienia - u nas dziś uroczy zimowy dzień: śnieg, lekki mróz i słoneczko :] Nic tylko obetrzeć gila i na spacer ;) PA!




1/17/2018

Żyrafa testuje: darmowe programy do 'postprodukcji' ;) część 1.

Żyrafa testuje: darmowe programy do 'postprodukcji' ;) część 1.
Dawno nic nie testowałam ;) A że jak już pół Polski wie mam gila i obniżoną motywację do tworzenia - zaprawdę powiadam Wam trudno jest szyć i jednocześnie obcierać nos - to wykorzystam sytuację i opowiem Wam trochę o 'narzędziach' do blogowania, a dokładnie do obróbki zdjęć, których używam ;)

Kiedy zaczynałam przygodę z fotografią, dostałam od Sis moją lustrzankę (Pentax) i uczyłam się jej obsługi, wszędzie czytałam: 'trzeba tak ustawić aparat, tak wykadrować, tak się postarać, żeby Photoshopa nie używać.' A z doświadczeń zdobytych na foto forach wywnioskowałam, że Photoshopa i innych programów do obróbki zdjęć używają ci, z których jest taki fotograf , jak z koziej d**y trąba ;) Photoshop był zarezerwowany dla grafików, a fotograf miał aparatem wyciągnąć z sytuacji tyle, żeby zdjęcie było po prostu DOBRE!

Ja sama jak wiecie w robieniu zdjęć jestem kiepska. Porzuciłam marzenia o byciu fotografem, fotoreporterem. W ogóle porzuciłam lustrzankę na jakiś czas. Teraz pracując nad blogiem uczę się na nowo. I czasem się uda, ale częściej coś mi nie 'pyknie' ;) W zasadzie wszystkie zdjęcia 'ogarniam' przed publikacją. Dawniej robiłam to Photoshopem. Kupiłam gdzieś klucz, gdzieś ściągnęłam program. Wiem - to nielegalne, dlatego proceder zakończyłam, zwłaszcza, że po stawianiu systemu od nowa program był nie do odzyskania. Rozpoczęłam poszukiwania darmowych programów na komputer. GIMPa znam, ale jakoś nie możemy się polubić. Szukałam więc też aplikacji online i trafiłam na hasło 'postprodukcja'. Zamarłam! Teraz są specjalne szkolenia, na których uczy się fotografów, jak obrobić zdjęcie, żeby oryginału nie przypominało wcale! I wyjaśniła się zagadka niektórych zdjęć z sesji dziecięcych, gdzie w tle mamy bajkowy krajobraz, samoloty lub okręty wikingów (i nie są to zdjęcia z sesji do czasopism modowych).

W sumie nie mam nic przeciwko, ale mam wrażenie, że trochę ta sztuka fotografii schodzi na drugi plan. No bo co? Trzeba tylko zrobić ostre zdjęcie, a całą resztę: kolory, rozmycia i inne dodaje się w programie graficznym. Wiem, że to w zasadzie nic nowego. Koleżanka, która lata temu pracowała u fotografa przy wywoływaniu zdjęć - jeszcze w ciemni - opowiadała mi, że też poprawiały niektóre detale. Wtedy jednak robiło się to wyjątkowo - np. na zdjęciach z sesji ślubnej i robiło się to trochę na czuja. Teraz mamy zdjęcia cyfrowe i można z nimi zrobić dosłownie wszystko! Odrobina wprawy w obsłudze programu i w zasadzie można z ciemnego krajobrazu wyciągnąć całkiem przyzwoity widoczek. Wiem, co mówię - kiedyś widziałam na YT takie triki.

Ale wracając do tematu... Jako, że na wstępie trochę się rozpisałam, to dziś będzie tylko o programach komputerowych, które ściągasz, instalujesz i masz! IrfanView chyba zna każdy, ale może nie ;) To przedstawiam. 


Prosty program, w którym można dokonać podstawowych poprawek. Przyznam się, że IrfanView używam TYLKO do dodawania ramek do zdjęć - robi się to szybko, a program zapamiętuje ustawienia, więc nawet nie muszę o tym pamiętać. Czasem używam do zmiany rozmiaru - jeśli mam większą ilość zdjęć do zmniejszenia, bo mam wrażenie, że w IrfanView robi się to najszybciej. Poruszam się po nim skrótami z klawiatury, dzięki czemu praca jest jeszcze szybsza ;) Mam jednak wrażenie, że IrfanView daje dużo większe możliwości pracy nad zdjęciem. Może powinnam poczytać? ;) Nie jestem też pewna, ale chyba można ściągnąć spolszczenie programu. 

I drugi program, który odkryłam niedawno, ale pokochałam od pierwszego użycia: PhotoScape. 


Program po polsku, prosty w obsłudze i daje duże możliwości. Ma kilka zakładek w górnej części. Używam dwóch: edytor i strona (do tworzenia kolaży). W Edytorze po lewej nawigacja, jak w Windowsie ;) W dolnej części okna: narzędzia. Super opcje automatycznej korekcji, dodawania filtrów i efektów. Można zmieniać rozmiar, kadrować, obracać. Używam go od jakiegoś czasu i w zasadzie cały czas poznaję jego możliwości. 

W zakładce Strona  Nawigacja po lewej, narzędzia po prawej stronie okna. Można wybrać rożne kombinacje zestawienia zdjęć, grubość i kolor ramki oraz wielkość całego kolażu.


Fajne jest to, że zdjęć nie trzeba wcześniej zmniejszać. Program dostosowuje zdjęcia do wybranego szablonu. Nie zniekształca ich jednak - można je przesuwać i w miarę możliwości samemu zmniejszyć.  Pamiętajmy jednak, że zdjęcie w poziomie raczej słabo będzie wyglądać w pionowym okienku ;)

Podsumowując: mam dwa programy zainstalowane na komputerze, które w pewnym stopniu zastępują mi Photoshopa i Lightrooma ;) Jak wspomniałam nie wykorzystuję ich pełnych możliwości. Dają mi one jednak fajne narzędzia do podstawowej obróbki zdjęć i przygotowania ich do publikacji na blogu. Jedynym minusem jest to, że nie dają mi możliwości pracy na warstwach, a czasem potrzebuję i tego. W związku z tym znalazłam program online... Ale o tym będzie już innym razem ;) 

Póki co nie zamęczam już paplaniem ;) Idę po bułeczki dla Małego Człowieka :)  A Wam życzę miłego... i do napisania już wkrótce. Pozdrawiam, PA! :)





Copyright © Tyci Kraft , Blogger