Pokazywanie postów oznaczonych etykietą album na pamiątki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą album na pamiątki. Pokaż wszystkie posty

12/29/2018

Co to jest Junk Journal?

Co to jest Junk Journal?

Z pojęciem 'junk journal' po raz pierwszy zapoznała mnie właśnie Ona - moja Siostra. Zaczęłam przeglądać zdjęcia, poszukiwać w Internetach inspiracji, oglądać filmiki na YT, żeby w końcu stwierdzić, że to całe składanie karteluszek, robienie okładki i szycie sygnatur to nie dla mnie. Że mnie na pewno to nie wyjdzie tak fajnie, jak to wychodzi Johanna Clough lub I'm A Cool Mom

A potem Sis powiedziała, że czasem lubi sobie coś zapisać - jakąś ulotną myśl, skojarzenie, widok zza okna, żeby nie zapomnieć. I tak powstał pomysł, żeby pod choinkę zrobić jej śmieciowy pamiętnik. Dodatkowym bodźcem było to, że po setkach obejrzanych zdjęć i filmików doszłam do wniosku, że 'dziedziną' tą rządzi totalna dowolność: w zasadzie nie ma zasad, a pamiętniki mają być takie, jak my je czujemy. Postanowiłam więc, że jak nie teraz to kiedy? Najwyżej się nie uda!

Jak powstał mój pierwszy Junk Journal

Okładkę zaczęłam robić spontanicznie. Wiedziałam tylko, że ma łączyć romantyczne kwiaty z detalami o bardziej stanowczych wzorach. I uwaga!! Powstała ona na bazie kartonu po wafelkach ;)


Trochę szyta na maszynie, trochę klejona. Niestety nie pamiętam wymiarów... :/

Potem zaczęłam kompletować kartki do sygnatur. Początkowy plan był taki, że każda sygnatura ma zawierać jakiś element niepoważny ;) Jest więc np. kartka z rysunkową dziewczynką, czy zdjęcie Sis z dzieciństwa ;) Dalej plan zakładał trzy sygnatury, jak trzy wymyślone przeze mnie elementy natury kobiety: romantyczna i rozmarzona, racjonalna i konkretna, nostalgiczna i pełna wspomnień. I jakoś tak... 


Może oglądając pamiętnik nie widać tego, co ja miałam w głowie tworzac go, ale ja to tak widziałam, taki miałam pomysł. Po prostu dałam swoją bazę, a resztę, to już załatwi Sis po swojemu ;)


Sporo kart zostawiłam czystych - takich typowo do pisania, ale są też takie, które są świetnym początkiem dla artystycznej zabawy ;)


Jestem zadowolona z efektu końcowego na tyle, że z przyjemnością sama bym go uzupełniła. Dodatkowo to MÓJ PIERWSZY, a taki fajniutki! ;)


Na koniec jeszcze taka anegdotka: któregoś wieczora przeglądałam sobie #junkjournal na Insta i jedna z twórczyń zapytała, jaką inną nazwę można nadać junk journalowi, skoro to, co w nim umieszczamy jest dla nas ważne? Pomyślałam więc, że to taki pamiętnik na skarby (treasures journal). I tego się będę trzymać ;)

I jeszcze korzystając z okazji, że tu dziś jestem, życzę NAM WSZYSTKIM przyjemnego weekendu i wszystkiego kreatywnego w Nowym Roku. A także, żeby nie brakło nam zdrowia, sił i dobrej energii do bycia z bliskimi, tworzenia...

Zobacz też:
- Album na zdjęcia i pamiątki
- Album na zdjęcia z kopert 





3/11/2018

Album na zdjęcia i pamiątki

Album na zdjęcia i pamiątki
Powstał już w lutym, chociaż w głowie powstawał już od kilku miesięcy. Nie mogłam pokazać wcześniej, bo miał być niespodzianką dla Roczniaka z Zielonej Wyspy. Ale dziś myślę, że już mogę, że już został wręczony.

Album. Bo o nim mowa. Z materiału: bawełny, filcu, tasiemek, koronek... Usztywniony brystolem. Album na zdjęcia i pamiątki z życia Małego Chłopca i jego Rodziców. Mam nadzieję, że się spodoba i przyda.

Pomysł wpadł mi do głowy, kiedy zaczęłam się interesować junk journalingiem. I pomyślałam, że mogę uszyć taki trochę 'śmieciowy' album ze ścinków. Ponieważ to mój pierwszy projekt tego typu nie poszalałam - za mało przeszyć, łatek, ale i tak wyszedł super. Zresztą zobaczcie sami. Oto okładka:


Okładka jest z filcu 3 mm. Guzik służy do tego, że do zamknięcia albumu jest wstążka, którą się mota wokół niego. Niestety okazuje się, że nie mam odpowiedniego zdjęcia... ;) No nic to. Dalej mamy strony z kieszonkami, tasiemkami i drewnianymi klamerkami ;)


Ogólnie cały album utrzymany jest w kolorach: czarny, biały i odcienie niebieskiego. Są też szarości i kilka akcentów w mocniejszym kolorze ;)


Album wypełniłam już w pewnym stopniu kartkami w rożnej formie. Mogą do nich przykleić zdjęcia lub spisać na nich wydarzenia z życia rodzinnego :)


Album ma 8 stron (wszywanych jak składka ;)) + kieszonki na wewnętrznej stronie okładki. Niby niewiele, ale kieszonki i zakładki dają spore możliwości i pomieszczą na pewno wiele zdjęć. 

Nie pamiętam jaki dokładnie ma wymiar... Chodziło mi o to, żeby zmieściły się tam zdjęcia 10x15 cm. Okładka ma chyba 20x20 cm, a strony nieco mniej. 

Osobiście jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego i wierzę, że Sis też się spodoba :)

No to na dziś tyle. Zapraszam na kolejne wpisy. Będzie chyba nowa T-Bag ;) A póki co pozdrawiam, PA! :)





Copyright © Tyci Kraft , Blogger