Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękodzieło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękodzieło. Pokaż wszystkie posty

12/17/2025

Najlepszy pomysł na prezent: rękodzieło!

Najlepszy pomysł na prezent: rękodzieło!

 

Obecnie mamy grudzień i szał-ciał prezentowy trwa. W galeriach ludzie dostają lekkiego kręćka, a sieciówki zacierają łąpki widząc rosnące liczby na swoich kontach. A przecież prezenty daje się nie tylko na święta, ale też na inne okazje. A ja polecam również dawać je z okazji… braku okazji. I ta propaganda: „rękodzieło na prezent” - trochę już wytarta jak skarpeta na pięcie, ale czy to się komuś podoba czy nie: wciąż działa i wciąż ma sens, bo rękodzieło to najlepszy w świecie pomysł na prezent!

Rękodzieło!

Ja myślę, że wszystkim już się trochę znudziło słuchać i czytać, jakie to rękodzieło jest wspaniałe i wyjątkowe. Jak to warto kupować stworzone przez zdolne łapki rękodzielników produkty, bo to z sercem i lokalnie. I nie będę się powtarzać, bo nie ma po co. Wy już to wszystko wiecie. I nie wiem, czy jest coś, czego o rękodziele tak ogólnie nie wiecie...?

Dlatego z tego mojego kreatywnego serduszka napiszę Wam coś w stylu Tyci Kraft. Otóż zdaję sobie sprawę, że moje wyroby są droższe niż z pewnych portali, gdzie masowo sprzedaje się tak zwane "mydło, szydło i powidło". Wiem, że moje produkty nie są 'pierwszej potrzeby' i nie rozwiążą Waszych problemów... Chociaż wszystko zależy, jakie kto ma problemy.

Twój problem.

Otóż może jesteś osobą, która lubi niepowtarzalne dodatki. Może lubisz podkreślać swój styl kolorem, wzorem, nietypowym i oryginalnym fasonem. Niestety wszędzie w sklepach jest to samo. Podobne torebki, tylko inne logo. Klasyczne kolory: czarny, biały, beże i szarości. Może Twoim problemem jest właśnie znalezienie czegoś, co nie będzie takie, jak mają wszyscy?! No to właśnie Tyci Kraft swoimi produktami rozwiązuje ten problem. 

A może problemy na linii torba - porządek. Ciągłe poszukiwanie błyszczyka czy kluczy bywa wyjątkowo kłopotliwe. I wtedy trafiasz na kosmetyczki Tyci Kraft, które zostały uszyte z myślą o kobietach, które lubią mieć poukładane i wszystko zawsze pod ręką, i jeszcze w takim wydaniu, że nikt takiego nie ma to nie dość, że będziesz miała w końcu błyszczyk zawsze, kiedy tego zapragnieszm to jeszcze będziesz miała umalowany uśmiech na buzi.


 Potrzeby.

Wyroby rękodzielnicze nie są produktami pierwszej potrzeby. Sama kiedy mam wydać 100 zł na wisiorek lub na rachunek wiadomo, co wybiorę. Ale potrzeba posiadania rzeczy ładnych też jest potrzebą. Lubimy ładnie wyglądać, mieszkać w ładnych wnętrzach. Patrzenie na rzeczy ładne, które nam się podobają, możliwość ich używania sprawia nam zwyczajnie przyjemność. Oczywiście, że możemy wiązać włosy gumką recepturką i to też działa. Ale jedwabna scrunchie jest o niebo lepsza i... ładniejsza.


Ma(m) już wszystko.

A kiedy myślisz, że nic już nie potrzebujesz. Kiedy myślisz o drugiej osobie: "co jej kupić? Ma już wszystko, czego można zapragnąć!" Pomyśl własnie o tej potrzebie posiadania rzeczy ładnych. Przyjeło się, że prezent musi być imponujący, spektakularny, drogi! To w końcu prezent i świadczy o naszej emocjach względem obdarowanej osoby. A czy sama nie masz czasem tak, że te małe gesty: bezinteresowne, spontaniczne, bez okazji sprawiają więcej przyjemności i radości?

Wniosek: 

Jak widać rękodzieło to jeden z najlepszych pomysłów na prezent. Rozwiązuje odwieczny problem szukania rzeczy ładnych i wyjątkowych. Zaspokaja potrzebę estetyki i zawsze znajdzie się COŚ nawet dla tych, którzy mają już wszystko.


1/16/2018

znowu o rękodziele ;)

znowu o rękodziele ;)

Ha, ha! Kiedy byłam w ciąży i zostałam mamą wszystkie wpisy były o dziecku ;) Teraz jestem na etapie poszukiwania swojego miejsca na świecie: praca na etacie, a może coś swojego? Wiecie już, że zajmuję się głównie ręcznymi poczynaniami i nie mam tu na myśli obicia komuś maski ;) Dlatego ostatnio wpisy są głównie o tym... Bo sporo przemyśleń mam... 

Jak to mówi Mariolka: 'czytałam gdzieś... no dobra - SŁYSZAŁAM' ;) Bo o rękodziele trudno nie słyszeć! Na przestrzeni powiedzmy ostatnich dwóch lat o rękodziele wszędzie głośno. Ogromna grupa ludzi zmęczona etatem, stęskniona za swoją kreatywnością, poszukująca 'swojej drogi' zaczyna ręcznie tworzyć. Panie malują t-shirty, szyją maskotki, panowie strugają w drewnie i spawają, wszyscy przerabiają meble, skrzynki i palety. I ja nie mam nic przeciwko! Bo ja wręcz uwielbiam rękodzieło! Bo ja się zachwycam czymś oryginalnym, odczarowaniem starego i stworzeniem czegoś nowego. Ja podziwiam kreatywność ludzką.

Można powiedzieć, że rękodzieło, to jest TO! Tylko co? Teoretycznie coś oryginalnego. Coś niezwykłego i unikatowego. Czy na pewno? Bo mam wrażenie, że teraz już wszystko, co wychodzi z 'domowych pracowni' jest rękodziełem.  Kiedy nastaje moda na pledy, koce i poduszki z wełny czesankowej, każdy plecie hurtowo. Zestawy łóżeczkowe minki + panel?! Do wyboru do koloru w stu dwudziestu trzech firemkach. Od ręki i na zamówienie w dowolnym kolorze. Zaciszne domowe pracownie zamieniają się w małe manufaktury, gdzie matki przysypiające po całym dniu z dzieckiem szyją kolejną super ekstra poduszkę z panelem z zającem i różowym minki. Taki mały domowy Taiwan. I ja to rozumiem. W końcu każdy chce zarobić. Każdy ma prawo wykorzystać panującą modę na baldachimy i lusterka w kształcie króliczków. Ale to powoli zaczyna być NUDNE!

Szukam inspiracji. Kiedyś przeczytałam - tak, tak: przeczytałam ;), ale wybaczcie, bo nie pamiętam, gdzie - że nie każdy ma talent i dar, ale pracą, treningiem, mobilizowaniem się do tworzenia nowego można się tego nauczyć, aż w końcu stanie się to naszą cechą. Tak więc trenuję, poznaję nowe techniki, uczę się. Przeglądam blogi o różnej tematyce - chcę mieć szeroki wachlarz informacji i inspiracji. Mam na Facebooku dodane kilka grup z rękodziełem, ale wciąż widzę to samo! Zaczęłam aktywniej korzystać z Pinteresta. Z przykrością jednak stwierdzam, że większość oryginalnych pomysłów, jakie wpadają mi w oko pochodzą ze stron opisanych cyrylicą. Nie wątpię, że jest mnóstwo kreatywnych polskich rękodzielników, twórców DIY. Kilku nawet znam. Niesamowite istoty, które tworzą coś z niczego, które wymyślają COŚ SWOJEGO. Ale wciąż mi mało i szukam kolejnych kreatywnych...

Ktoś powie: 'A ty co? Szyjesz anioły Tilda. Poduszki z męskich koszul i swetrów. Co w tym unikatowego?' A jednak... W mojej pracowni nie siedzi trzydzieści jednakowych aniołów. Każdy jest inny. Każda poduszka, broszka, serduszko, to nowy projekt. Zamykam oczy i mam nowy pomysł. Chcę spróbować czegoś innego. Nie zawsze efekt końcowy mnie zachwyca. Nie zawsze jestem zadowolona z tego, co zrobiłam. Ale wiem, że nawet te moje serduszka ze wstążką za każdym razem, co roku są nieco inne. I tego się będę trzymać!



PS: będzie jeszcze na pewno jeden wpis o rękodziele. Mam go już w głowie. Czekajcie... ;)
Copyright © Tyci Kraft , Blogger