Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby świąteczne. Pokaż wszystkie posty

11/16/2018

Szyte dekoracje świąteczne

Szyte dekoracje świąteczne

Dzień dobry, hej-ho! Zostałam pozbawiona telefonu. Taki koszt nowych technologii i RODO. I nie ma nic do śmiacia, bo czuje, że mi czegoś brak. Niby nie jest mi niezbędny ten telefon, ale lubię wrzucić jakąś focię tu i tam w ciągu dnia, poprawić sobie humor otrzymanymi od Was lajkami, zerknąć, czy Wy dodaliście coś nowego, a tu dupa! I tak do odwołania ;) 

Tak więc dziś nie rozpraszana niczym i nikim pyknęłam sesję nowych uszytków. I powiem Wam, że dumna jestem z siebie, bo nawet wyszły mi te zdjęcia tak, jak chciałam ;) I to za pierwszym razem! Tak więc dziś prezentuję kolorowe serca, koronkowe medaliony i zwariowane gwiazdki w dwóch wariantach ;) Zaczynamy od serc. Na razie powstały cztery w mocnych kolorach. W sam raz do dziecięcych pokoików i to nie tylko na Święta ;)


Powstały gwiazdki z pięciokąta. Pierwszy raz ten wzór próbowałam w zeszłym roku. W tym roku zaszalałam i dodałam zielone elementy. 


Powstały też bardziej tradycyjne gwiazdki. Prawie każda jest inna ;) Najlepszy etap ich szycia, to było zdobienie: kokardki, guziki, koraliki... Ach! Zerknijcie:


No i na koniec jeszcze przypomnienie medalionów z zeszłego roku. Zostały mi trzy sztuki i może komuś wpadną w oko... ;) 


Więcej możecie znaleźć w T-Bagsowym sklepiku. I przypominam jeszcze, że podobnie jak moje tradycyjne serduszka, również wszystkie powyższe drobiazgi można kupić lub otrzymać w prezencie do zakupionych na stronie T-Bagsowych wytworów ;)

No i to na razie tyle. Idę uzupełniać półki w moim sklepiku. Pozdrawiam, PA!





11/20/2016

świąteczne gwiazdki i aniołki

świąteczne gwiazdki i aniołki
dzień dobry wieczór! :) ja cały czas na pełnych obrotach. w ostatnich dniach skończyłam kolejną partię ozdób, a mianowicie lekko przerobiłam zeszłoroczne, haftowane na srebrno ozdoby. oczywiście już je spakowałam, a nie zrobiłam zdjęć. tak już czasem mam, a teraz mam mega tempo - jest plan do wykonania ;) no ale to nic. może je jeszcze pokażę ;) skończyłam też aniołki w czerwonych sukienkach i gwiazdki haftowane. negocjuję również z Małym Człowiekiem, żeby robił swoje cudne, kolorowe bazgroty na bazach do kartek i tworzę z nich kartki świąteczne ;) na razie Mały Człowiek odmawia współpracy, więc powstała jedna kartka. w tym tempie zrobimy kartki na przyszły rok ;) ale spoko. nie można poganiać artysty ;)

aniołki już  raz szyłam i pokazywałam TU. tym razem powstały odrobinę inne: mają skrzydła z białymi piórkami.
bardzo je lubię. wyglądają naprawdę uroczo i są nie tylko na Święta ;) w planie są jeszcze aniołki w niebieskich sukienkach ;) myślę, że do Kiermaszu jakoś to ogarnę ;) powstały też gwiazdki haftowane. bardzo bowiem spodobał mi się pomysł, który zastosowałam w świątecznych girlandach (TU i TU). pomyślałam więc, że te gwiazdki w formie zawieszek również będą super wyglądać. i tak powstały wariacje na temat: delikatne, z perełkami i kolorowe. zresztą sami zobaczcie:
i to w zasadzie na razie tyle, co przygotowałam na Kiermasz. skończyłam też zamówienie specjalne, o którym już wspominałam. ale to już w następnym wpisie :)

pozdrawiam i do napisania ;)







10/07/2016

czasem nie wszystko się udaje...

czasem nie wszystko się udaje...
wymyśliłam sobie girlandę. zakochana w eleganckich haftowanych gwiazdkach świątecznych chciałam je połączyć z czymś zabawnym. pomyślałam, że czerwone pomponiki będą super! i to miała być druga girlanda do zamówienia specjalnego. miała być...

ale nie będzie :/ co prawda wyszło pięknie. bardzo mi się podoba i nawet sobie pomyślałam, że do naszego świątecznego domu też taką zrobię. i już nie muszę, bo ta po prostu zostanie z nami. dlaczego? bo nie wszystko przemyślałam tak do końca...

pomponiki super. gwiazdki też dostojne. sami zobaczcie:

ale całość się buja ;) o co chodzi? wiedziałam, że gwiazdki muszę "wyważyć" w sensie, że odpowiednio zamontować na wstążeczce, żeby się nie odwracały. no i wydawało mi się, że będzie OK. niestety TYLKO MI SIĘ WYDAWAŁO. po rozwieszeniu gwiazdki pięknie się  "kłaniają", ale to odbiera całe piękno tej girlandzie, która z pozycji horyzontalnej musi przejść do wertykalnej (trudne słowa ;), ale nikt nie mówił, że życie jest proste ;)).
w związku z tym girlanda (czy w pozycji pionowej jest to jeszcze girlanda??) zostaje w Szafie chyba, że jest ktoś chętny? ;) do zamówienia powstanie podobna, ale po tych nowych doświadczeniach wpadł mi do głowy pomysł nowy-odlotowy ;) mam nadzieję, że tym razem się uda na 100% ;)

no to pa-pa-pa-pa-pa :)





10/04/2016

pierwsze zwiastuny Świąt - girlanda świąteczna

pierwsze zwiastuny Świąt - girlanda świąteczna
tak, wiem. jest dopiero październik. ale po pierwsze - nie jestem wcale pierwsza ze świątecznymi ozdobami. SERIO! a po drugie - to specjalne zamówienie, które im wcześniej będzie gotowe, tym lepiej ;)

tak więc się wzięłam, a jak! pomysł na girlandę znalazłam w czasie moich wojaży po Internecie. wydała mi się tak urocza, że zrobiłam niemal identyczną. oczywiście, że nie zapisałam źródła :/ standard. zmieniłam nieco proporcje elementów i kratkę zastąpiłam kropkami ;) 

bardzo mi się podoba efekt końcowy :) i girlanda zainspirowała mnie do kolejnych świątecznych połączeń ;) ale już w innym stylu, z innych elementów. no po prostu INNYCH! a póki co: serduszkowo - gwiazdkowa girlanda. ta-daaam!
no to wesołych... znaczy pozdrawiam :) pa! :)





12/15/2015

Niech żyje zamieszanie! - czyli relacja z mojego pierwszego Kiermaszu :)

Niech żyje zamieszanie! - czyli relacja z mojego pierwszego Kiermaszu :)
No to pierwszy w mojej karierze Kiermasz Świąteczny zakończony :) Nie byłam na nim przez cały czas ze względu na Małego Człowieka, ale byłam, a jak nie byłam to Babcia Zosia była :)

A z Kiermaszem wszystko od początku było na wariata. Kiedy się dowiedziałam o terminie był początek listopada. Miałam przysiąść i szyć, szyć, szyć. Ale po drodze wypadło zlecenie ze stroną internetową. No i jeszcze jakoś tak nie bardzo wiedziałam jak to ogarnąć z Małym Człowiekiem, bo Mr. T. pracuje teraz 7 dni w tygodniu. No i zrezygnowałam. Ale potem Babcia Zosia się dowiedziała i zdecydowała, że ona w takim razie pójdzie ze swoimi szydełkowymi cudownościami. I że skoro i tak będzie tam stać, to żebym jej dała to, co mam...
No i już. I postanowione. Więc się wzięłam, bo sobie pomyślałam, że trzy kompleciki to trochę mało... I w ten sposób powstało jeszcze 13 prostych serduszek z kolorowymi wstążeczkami. Chciałam to wszystko jakoś ładnie popakować, więc zamówiłam celofanowe woreczki i przycięłam metki. Dwa dni przed kiermaszem miałyśmy dostarczyć przynajmniej część rzeczy, żeby zapisać się na listę... Niestety torebki doszły za późno, więc poszłyśmy tylko z rzeczami Babci Zosi. No i oddałyśmy pudełko w ręce pracowników Muzeum, w którym miał odbywać się Kiermasz. Byłyśmy lekko zdziwione, że nikt nas nie spisał, nie zapisał. Ale nie, to nie ;)
W końcu i moje serducha zostały popakowane. I w dzień kiermaszu stawiłyśmy się o wskazanej nam godzinie. Okazało się, że wszyscy na nas czekali, bo trzeba protokół, dane i w ogóle. Wszystko na wariata. Liczenie, spisywanie, wystawianie. Okazało się, że byłyśmy ostatnie i że brakło dla nas okrycia na stoisko i w ogóle dobrze, że miałyśmy stoisko. No tak to bywa za pierwszym razem i jeszcze jak ktoś słucha mężczyzn ;) Ale jakoś się w końcu udało wszystko poukładać. I tak wyglądało to nasze stoisko:
Starałyśmy się, a na przyszły raz już będziemy wiedziały jak się przygotować i co przynieść ze sobą ;) Niestety pogoda nie dopisała, a Kiermasz był średnio rozreklamowany, ale i tak jesteśmy zadowolone. Ja sprzedałam kilka pojedynczych serduszek i komplet w skandynawskich sweterkach. Babcia Zosia też trochę pohandlowała, więc możemy uznać, że jak na pierwszy raz poszło dobrze :)
No a teraz to już przygotowania do Świąt. Ale wcześniej potrzebuje złapać oddech po tym maratonie z igłą i nitką ;)





Copyright © Tyci Kraft , Blogger