Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeansnowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeansnowe. Pokaż wszystkie posty

3/27/2020

Torba ze spodni jeansowych

Torba ze spodni jeansowych
Wielokrotnie już o tym wspominałam - chociażby TU, że ekologia jest dla mnie ważna. Że w pracowni wykorzystuję każdy skrawek, a śmieci mam tyle, co nic. Staram się używać metalowych półproduktów, naturalnych tkanin. Szyję eko drobiazgi: worki i torby na zakupy, waciki wielorazowe. Uwierzcie mi, że u mnie nic się nie marnuje!

Dlatego, Kiedy w zeszłym roku moja Mama poprosiła mnie o wielką torbę ze spodni jeansowych pomyślałam, że TAK! - to jest TO! Ciężko wykroić z używanych spodni coś prosto ;) Więc samo krojenie takiej torby, dopasowanie skrawków zajmuje sporo czasu. Ale, jak widać, da się!

Minęło trochę czasu zanim zmobilizowałam się do uszycia kolejnej sztuki. W szafie leżały jeansy, ale już 'napoczęte'. Powstała z nich bowiem kosmetyczka i torebka z odręcznym haftem. I w końcu się wzięłam! Bo zwyczajnie stwierdziłam, że JA potrzebuję nowej torby!


W związku z tym, że para ta była bez jednej nogawki jeans połączyłam z tkaniną w róże. Paski natomiast uszyłam z granatowego lnu. W całym tym pomyśle najważniejsze dla mnie jest, by wykorzystać kieszenie. Są bardzo, ale to bardzo funkcjonalne i świetnie wyglądają!


Już dawno nie miałam torby z tyloma kieszeniami i jestem tym udogodnieniem zachwycona. Nie muszę niczego szukać: karta miejska w tej kieszeni, portfel w tamtej, klucze na smyczy...


Jak też zauważyliście dodałam długi pasek. Dzięki temu mogę torbę nosić w dowolny sposób i jest to dla mnie bardzo ważne. Idąc bowiem na spacer z Małym Człowiekiem lubię mieć wolne ręce i czuć się swobodnie. Wtedy zakładam torbę na długim pasku przez ramię. Innym razem mogę ucha zarzucić na ramię i jest git! No sami widzicie: TORBA IDEALNA, a ja nie mogę przestać się nią zachwycać.


A w całej tej akcji ważne jest dla mnie jeszcze to, że z jednej pary spodni jeansowych został rozporek i kilka marnych ścinków ;)

Na razie torby zostają w Rodzinie, ale myślę, że i one wejdą do oferty w sklepie nie tylko na zamówienie, ale i jako stały produkt. Co Wy na to?

Na dziś to już wszystko. Zdradzę Wam jeszcze tylko, że w szafie były też czarne spodnie sztruksowe. Zgadniecie, co z nich powstało? ;) Do następnego razu Kochani, PA!





10/17/2019

Upcykling, czyli coś z niczego.

Upcykling, czyli coś z niczego.

W mojej pracowni jest wiele zasad dotyczących jakości drobiazgów, ich projektowania i takie tam ;) Są też dwie zasady w duchu eko: nie wyrzucaj - wykorzystaj! A także: w przyrodzie musi być zachowana równowaga. I w myśl tych zasad staram się tkaniny wykorzystać niemal do ostatniej niteczki. I staram się też używać tkanin z odzysku.

Czym jest dla mnie upcykling?

Od wielu lat patrzę na rzeczy inaczej. Ubrania wolę te z drugiej ręki. Rozglądam się też za używanymi meblami. Kupuję czasem coś nowego, ale stawiam wtedy na jakość - żeby mieć chociaż odrobinę pewności, że posłużą te rzeczy dłużej i jak na razie nie zawiodłam się na swoich wyborach. Ale wielokrotnie też patrzę na rzeczy pod kątem: co by tu z nich zrobić? Szyję poduszki misie ze swetrów, poszewki na poduszki ze swetrów. Szyłam fartuchy i worko plecaki z męskich koszul. Dla mnie upcykling zatem, to przerobienie czegoś, co już nie potrzebne, nie modne, nie chciane na coś nowego, fajnego. A co mądre głowy piszą o upcyklingu?

"Upcykling – forma przetwarzania wtórnego odpadów, w wyniku którego powstają produkty o wartości wyższej, traktowane jako wartościowe surowce. Proces ten pozwala zmniejszyć zarówno ilość odpadów, jak i ilość materiałów wykorzystywanych w produkcji pierwotnej." (Wikipedia)


Najnowszy projekt - torba ze spodni

Szyjąc te wszystkie drobiazgi z tkanin z odzysku myślałam o czymś z jeansu. W ciucholach tyle tych spodni wisi: wiele z nich o mocno niemodnym fasonie. Inne w wielkich rozmiarach... Miałam jednak obawy, że trudno mi będzie poradzić sobie z twardym, grubym jeansem. Ale odważyłam się i uszyłam sobie torbę, którą nadal mam i która świetnie się sprawdza! 

Nadal jednak mam obawy przed szyciem jeansu. Ale przełamałam się, kiedy Mr. T. kupił w ciucholu spodnie i okazało się, że mu nie pasują. Zastanawiałam się, co z nimi zrobić i wtedy Mama przycisnęła mnie: "uszyj mi torbę. Taką dużą, żebym mogła w nią spakować się na plażę, czy na piknik". I nie wiedzieć właściwie jak i skąd od razu pojawił mi się w głowie pomysł. I uszyłam!


Torba jest naprawdę sporych rozmiarów i zużyłam na nią CAŁĄ PARĘ spodni! Torba shopperka dostosowana jest do Mamy wymagań: duża, prosta, z podszewką, kieszenią, kieszeniami zewnętrznymi i bez zapinania. Dodałam od siebie w środku smycz z karabińczykiem do kluczy.

I powiem szczerze, że nie taki ten jeans straszny ;) Jest przy tym sporo pracy, bo spodnie często są z domieszką czegoś elastycznego. Używane tkaniny są też nieco "zwichrowane" i czasem ciężko je ułożyć prosto i wykroić z nich coś z sensem, ale udało się!

Eko torby z koszul

Kolejny pomysł, który chodził mi od dłuższego czasu po głowie, to eko torby na zakupy z koszuli. Zaczęłam od koszul męskich - są duże i sporo ich zostaje na wyprzedażach w ciucholu. Kolory i wzory zniechęcają panów do zakupu, ale torby z nich są wyśmienite! 


Najlepsze są te z długim rękawem, bo z rękawa wykrawam ucha do torby ;) Fajne są też kieszonki: taka dodatkowa ozdoba. No i dodam jeszcze, że najlepsze są koszule o prostym kroju. Nie taliowane, nie żadne 'slim'!


Z założenia torby mają być jak najprostsze, żeby mogły być niedrogie. Zatem są szyte bardzo solidnie i bardzo dokładnie - to się w pracowni nie zmienia ;) Ale nie mają podszewki. Są proste, lekki i mega praktyczne!


Eko torby na zakupy są w stałej ofercie. Ale mam na nie również inny pomysł. Kiedy marzyłam o swojej marce wymyśliłam sobie, że moje drobiazgi będą pakowane w wyjątkowy sposób. I tak wykombinowałam, że torby, worko plecaki, maty do zabawy i poduszki oraz wszystkie większe zamówienia będą pakowane w takie oto torby :) Na mniejsze akcesoria też coś wymyślę ;) 

W pracowni powstało jeszcze kilka innych rzeczy w duchu upcyklingu. Poniżej wrzucam Wam kilka linków:
No i to tyle na dziś :) Październik okazał się dla mnie niezwykle pracowity: zarówno przy maszynie, jak i przy komputerze. Ale dodaje mi to energii i chęci, żeby działać dalej. Firma ma już rok. Mogę machnąć ręką na formalności projektowe - to już za mną. Problemy osobiste też powoli się rozwiązują, więc pozostaje mi tylko cieszyć się z życia i szyć!

Mam nadzieję, że nie dacie się jesiennej szarudze. Dni krótkie, ale na razie słoneczko o nas dba. Więc korzystajcie, cieszcie się słońcem i do następnego...! PA! :*





Copyright © Tyci Kraft , Blogger