Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drewniana skrzynka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drewniana skrzynka. Pokaż wszystkie posty

5/05/2017

mam i ja...!

mam i ja...!
bardzo ją chciałam mieć, a im bardziej chciałam, tym bardziej się przed nią broniłam. bo, że mają wszyscy, że taka oblatana i mało oryginalna. ale co poradzę, że CHCIAŁAM?! ;)

no to mam i ja! skrzynkę drewnianą po owocach. na kółkach. z napisem. i w ogóle na wypasie ;) a zaczęło się od tego, że mój perfekcjonizm cierpiał za każdym razem, gdy narzuta wraz z kocem i poduszkami lądowała NA PODŁODZE! zaczęłam kombinować, co by tu...? pomyślałam o takim stojącym wieszaku typu 'lokaj'. ale potem logika popukała mnie w czoło, że pod ciężarem tych wszystkich tkanin będzie się on wywracał, kiwał, wkurzał. no i jak nic pchała się na myśl TA SKRZYNKA! w końcu pogodziłam się z tą myślą i na targu wynegocjowałam uroczy egzemplarz za całe PIŃĆ ZETA ;) pani wybrała mi taką ładną prawie nówkę ;) i stała miesiąc w piwnicy. haha! znacie mnie już i wiecie, że mocy musiała nabrać ;) a tak serio, to czekałam na cieplejsze dni, żeby w cudne wiosenne wieczory z lampką wina malować ją sobie na balkonie. ZAPOMNIJ! ciepło się nie zrobiło, więc w końcu - jak zwykle na raty i etapami co dwa dni - wzięłam się za nią i teraz wygląda jakoś tak ;)


przyznam się bez bicia, że oszlifowałam ją dość pobieżnie i tylko z zewnątrz. i tak był plan, że wewnątrz będzie bawełniana wkładka ;) a ja nie mam szlifierki, ani cierpliwości ;) potem, jak widać odmalowałam na biało. tylko od zewnątrz oczywiście ;) w dwóch miejscach przykręciłam jakiś kątownik, czy coś-tam ;) tego na górze nie przemyślałam za bardzo, bo po zamontowaniu wkładki znika pod materiałem, ale co tam ;) przykręciłam też cztery najprostsze kółka. mają udźwig 16 kg, więc mam nadzieję, że wytrzymają ;) a jeśli ktoś chciałby wiedzieć, co to za cytat, to pochodzi on z mojego ulubionego serialu 'Gilmore Girls' ;)

a tak wygląda skrzynka z wkładką: 


zwykłe, białe płótno bawełniane i szeroka guma. dno jest z dwóch warstw. no i tyle. jak zwykle uśmiecham się do niej, jak głupia jakaś. nie pozwoliłam nawet nikomu pomagać przy wkrętach - taka dumna z niej jestem ;) a tu jeszcze ujęcie z wypełnieniem:


no i w ten sposób spełniłam swoją kolejną zachciankę ;) a w sypialni pojawił się nowy drobiazg. teraz brakuje jeszcze tylko stolika nocnego i dywanu, i... chyba lista jednak nie ma końca :) hahaha!

dziękuję wszystkim za wizytę i zapraszam na Fejsika, gdzie rozdaję codziennie jakieś drobiazgi ;) pozdrawiam, PA!




 

4/29/2017

skrzynka na książki

skrzynka na książki
jak już wiecie z poprzedniej zajawki - wpisem przecież tego nie nazwę - kombinowałam coś ze skrzynką odkrytą pod własnym, pół-prywatnym zlewem ;) jaki to człowiek głupi i nieświadomy sam tego, co skrywają jego szafki, szafeczki i półki w piwnicy ;)

ze zdjęciami czekałam na 'pięć minut ze słońcem' ;) oraz na nowe nabytki, które sobie umyśliłam na komodę.  niestety w moim miasteczku 'umyślonych nabytków' jak na lekarstwo, ale pracuję nad tym ;) drugie niestety, że pogoda ostatnio nie sprzyja nikomu i niczemu ;) ale dziś go trochę było, więc jako fotograf trochę beznadziejny - bo w końcu dla każdego jest JAKAŚ nadzieja ;) - strzeliłam kilka fotek z myślą: 'coś się wybierze'. a że to przecież tylko skrzynka to ujęć nie musi być sto tysięcy ;) wystarczą dwa, które zaraz zaprezentuję i nie omieszkam okrasić je krótkim (?) komentarzem. 

pomysł na skrzynkę - choć jeszcze wtedy o niej nie wiedziałam - pojawił się jakiś czas temu, gdy nasz  skromny regał na książki nie chciał się rozciągnąć i pomieścić kolejnych tomów. myślę sobie wtedy, że komoda, na której kiedyś stał telewizor teraz jakaś taka niewykorzystana jest. i pomyślałam, że Mały Człowiek już nie ściąga sobie tak na głowę, jak dawniej... tak więc nadszedł czas na zagospodarowanie komody. ale jak na niej książki poukładać? i wtedy sięgając po gumowe rękawice do zmywania wpadłam na NIĄ!

wyrok zapadł: będzie ci ona książki trzymać. umyłam, wysuszyłam, papierem ściernym z grubsza objechałam. nie trzeba się było wysilać, bo była z surowego drewna. tak tylko... ;) a potem farbą akrylową 'pobieliłam'. i wygląda jak na załączonym obrazku ;) i tu jeszcze z góry:


malowałam mocno rozcieńczoną farbą przy pomocy szmatki. nie wiem, czy to zgodne z regułą malarską, ale co mi tam! chciałam uzyskać efekt takiego właśnie wybielonego drewna i dość mocno rozwadniałam akrylówkę, bo to mój pierwszy raz z takim eksperymentowaniem i bałam się, żeby mi te moje słoje nie poznikały! w rezultacie malowałam chyba ze trzy razy... ;) ale efekt mi pasuje. a tak jeszcze dla porównania - skrzynka przed:
super jest to łączenie :)

no i to dziś tyle. dziękuję Odwiedzaczom i Zaglądaczom za wizytę :) do szybkiego zobaczenia! pozdrawiam , PA! :)





4/25/2017

kadr: drewniana skrzynka

kadr: drewniana skrzynka
dziś szybciutki wpis - kadr. obecnie bowiem pracuję nad drewnianą skrzynką. zadziwiające, jakie skarby kryje szafka pod zlewem ;) nie chcę się tu rozpisywać, bo więcej będzie, kiedy już skończę. tak tylko chciałam zagadnąć ;) 

zapraszam już wkrótce. pozdrawiam, PA!
Copyright © Tyci Kraft , Blogger