Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kiermasz Świąteczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kiermasz Świąteczny. Pokaż wszystkie posty

12/07/2016

Kiermasz Świąteczny Turek 2016

Kiermasz Świąteczny Turek 2016
no dobra. to dziś czas na relację z tegorocznego Kiermaszu Świątecznego. miałam z tym poczekać do tego drugiego terminu, ale na drugą turę Babcia Zosia zgłosiła się na ochotnika do trzymania straży przy naszym stoisku, bo my z Małym Człowiekiem śmigamy już na ferie świąteczne ;) miałam zrezygnować, ale skoro Babcia chce...

ale do rzeczy o rzeczy. w tym roku byłam lepiej przygotowana, choć i tak dopiero na drugi dzień wpadłam na inne pomysły rozbudowy stoiska i ekspozycji naszych drobiazgów, ale to może za rok... ;) tak więc w tym roku poszłyśmy odpowiednio wcześniej. dopytałam nawet Organizatorki siedemdziesiąt siedem razy na którą mam być ;) Mały Człowiek bardzo pomagał, a przynajmniej chciał pomagać, ale głównie to robił furorę wśród zebranych zjadając dwie bułki słodkie pod rząd. ma dziecko apetyt ;) ku radości Organizatorek miałam przygotowaną listę drobiazgów wraz z ilością i cenami w liczbie kopii dwóch ;) wszystko super, ekstra, pięknie.

wieczorem było otwarcie. zebrali się zaproszeni goście. nawet Mr. T. się pofatygował, ale po 10 minutach zwątpił, że to jeszcze daleko do końca, a on nie wziął konsoli i będzie się nudził. to się nazywa wsparcie od męża ;) ale Mały Człowiek z radością został i nawet sprzedawał serduszka ;) otwarcie było z przytupem ;) był wysęp zespołu Tradycja z Malanowa ;)
jak już wspomniałam we wpisie 'świąteczne serduszka' ja sprzedałam sporo. już po otwarciu nowych właścicieli znalazły choinki haftowane. sprzedałam też aniołki w czerwonych sukienkach i w zasadzie wszystkie świąteczne serduszka.
napisałabym więcej, ale już CICHO! SZA! bo ja jestem ten w krawacie, znaczy klient mniej awanturujący się. 

a jeśli czyta mnie moja kiermaszowa Sąsiadka, to pozdrawiam ją serdecznie. jest Pani WIELKA! robi Pani cudowne rzeczy i naprawdę miło było Panią poznać.

drogich Gości żyrafowego bloga pozdrawiam i do napisania :) a na koniec jeszcze plakacik... tak dla przypomnienia o KIERMASZU:

 









11/20/2016

świąteczne gwiazdki i aniołki

świąteczne gwiazdki i aniołki
dzień dobry wieczór! :) ja cały czas na pełnych obrotach. w ostatnich dniach skończyłam kolejną partię ozdób, a mianowicie lekko przerobiłam zeszłoroczne, haftowane na srebrno ozdoby. oczywiście już je spakowałam, a nie zrobiłam zdjęć. tak już czasem mam, a teraz mam mega tempo - jest plan do wykonania ;) no ale to nic. może je jeszcze pokażę ;) skończyłam też aniołki w czerwonych sukienkach i gwiazdki haftowane. negocjuję również z Małym Człowiekiem, żeby robił swoje cudne, kolorowe bazgroty na bazach do kartek i tworzę z nich kartki świąteczne ;) na razie Mały Człowiek odmawia współpracy, więc powstała jedna kartka. w tym tempie zrobimy kartki na przyszły rok ;) ale spoko. nie można poganiać artysty ;)

aniołki już  raz szyłam i pokazywałam TU. tym razem powstały odrobinę inne: mają skrzydła z białymi piórkami.
bardzo je lubię. wyglądają naprawdę uroczo i są nie tylko na Święta ;) w planie są jeszcze aniołki w niebieskich sukienkach ;) myślę, że do Kiermaszu jakoś to ogarnę ;) powstały też gwiazdki haftowane. bardzo bowiem spodobał mi się pomysł, który zastosowałam w świątecznych girlandach (TU i TU). pomyślałam więc, że te gwiazdki w formie zawieszek również będą super wyglądać. i tak powstały wariacje na temat: delikatne, z perełkami i kolorowe. zresztą sami zobaczcie:
i to w zasadzie na razie tyle, co przygotowałam na Kiermasz. skończyłam też zamówienie specjalne, o którym już wspominałam. ale to już w następnym wpisie :)

pozdrawiam i do napisania ;)







12/15/2015

Niech żyje zamieszanie! - czyli relacja z mojego pierwszego Kiermaszu :)

Niech żyje zamieszanie! - czyli relacja z mojego pierwszego Kiermaszu :)
No to pierwszy w mojej karierze Kiermasz Świąteczny zakończony :) Nie byłam na nim przez cały czas ze względu na Małego Człowieka, ale byłam, a jak nie byłam to Babcia Zosia była :)

A z Kiermaszem wszystko od początku było na wariata. Kiedy się dowiedziałam o terminie był początek listopada. Miałam przysiąść i szyć, szyć, szyć. Ale po drodze wypadło zlecenie ze stroną internetową. No i jeszcze jakoś tak nie bardzo wiedziałam jak to ogarnąć z Małym Człowiekiem, bo Mr. T. pracuje teraz 7 dni w tygodniu. No i zrezygnowałam. Ale potem Babcia Zosia się dowiedziała i zdecydowała, że ona w takim razie pójdzie ze swoimi szydełkowymi cudownościami. I że skoro i tak będzie tam stać, to żebym jej dała to, co mam...
No i już. I postanowione. Więc się wzięłam, bo sobie pomyślałam, że trzy kompleciki to trochę mało... I w ten sposób powstało jeszcze 13 prostych serduszek z kolorowymi wstążeczkami. Chciałam to wszystko jakoś ładnie popakować, więc zamówiłam celofanowe woreczki i przycięłam metki. Dwa dni przed kiermaszem miałyśmy dostarczyć przynajmniej część rzeczy, żeby zapisać się na listę... Niestety torebki doszły za późno, więc poszłyśmy tylko z rzeczami Babci Zosi. No i oddałyśmy pudełko w ręce pracowników Muzeum, w którym miał odbywać się Kiermasz. Byłyśmy lekko zdziwione, że nikt nas nie spisał, nie zapisał. Ale nie, to nie ;)
W końcu i moje serducha zostały popakowane. I w dzień kiermaszu stawiłyśmy się o wskazanej nam godzinie. Okazało się, że wszyscy na nas czekali, bo trzeba protokół, dane i w ogóle. Wszystko na wariata. Liczenie, spisywanie, wystawianie. Okazało się, że byłyśmy ostatnie i że brakło dla nas okrycia na stoisko i w ogóle dobrze, że miałyśmy stoisko. No tak to bywa za pierwszym razem i jeszcze jak ktoś słucha mężczyzn ;) Ale jakoś się w końcu udało wszystko poukładać. I tak wyglądało to nasze stoisko:
Starałyśmy się, a na przyszły raz już będziemy wiedziały jak się przygotować i co przynieść ze sobą ;) Niestety pogoda nie dopisała, a Kiermasz był średnio rozreklamowany, ale i tak jesteśmy zadowolone. Ja sprzedałam kilka pojedynczych serduszek i komplet w skandynawskich sweterkach. Babcia Zosia też trochę pohandlowała, więc możemy uznać, że jak na pierwszy raz poszło dobrze :)
No a teraz to już przygotowania do Świąt. Ale wcześniej potrzebuje złapać oddech po tym maratonie z igłą i nitką ;)





Copyright © Tyci Kraft , Blogger