Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki z filcu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki z filcu. Pokaż wszystkie posty

11/17/2016

domowe migawki

domowe migawki
dziś będzie kolejny wpis z serii: 'się tłumaczę' ;) bo jak wspominałam szykuję się do kiermaszu. w tym roku chcę lepiej się przygotować i nie robić też wszystkiego na ostatnią chwilę. mam też nadzieję, że w tym roku organizatorzy trochę lepiej rozreklamują imprezę... no w każdym razie przy komputerze bywam rzadko i raczej mało owocnie ;) 

tak więc dziś kilka domowych migawek. na początek, jak widać witają Minionki ;) hihi. a teraz coś, co powstało w trakcie procesu tworzenia. często moje wyroby powstają metodą prób i błędów, bo chociaż inspiruję się cudzymi wyrobami, to wykroje robię samodzielnie i ogólnie już cały proces tworzenia, to właściwie zawsze jest próbowanie, przymierzanie. i niby jest dobrze, ale czasem jakoś to nie do końca TO... i tak powstały dwa próbne autka. bo Koleżanka zamówiła ozdoby na choinkę w sumie dla swojego Synka: autka, ciuchcie i takie tam. no i zaczęłam próbować. uszyłam kolorowe, małe - niby tak, jak miało być, ale... no i dostał je Mały Człowiek. miały być na choinkę, ale przecież trzeba je od razu 'wypróbować' ;) i tak wiszą przyczepione do uchwytów szuflad.
i jeszcze jedna migaweczka ;) w pokoiku Małego Człowieka podręczna 'biblioteczka' zrobiona była ze skrzynki po owocach. niestety okazała się za mała na powiększający się zbiór. i jakoś przy okazji wpadł mi w oko w Pepco kontener. może ktoś uznać, że tandetny, ale mnie jakoś się ta chmurka spodobała bardzo-bardzo. i tak Mały Człowiek dostał nową 'biblioteczkę' ;)
i na koniec mała zapowiedź. dziś postaram się przygotować parę 'zapasowych' wpisów, które będą się pojawiać na blogu. żeby nie było: NIE PRÓŻNUJĘ ;) pozdrawiam i zapraszam do odwiedzin :) pa





9/25/2016

małe podarki

małe podarki
ostatni tydzień, a właściwie to już miesiąc mieliśmy zamieszanie ze zdrowiem Małego Człowieka, które to właśnie w ostatnim tygodniu miało swój spektakularny finał w szpitalu. o dziwo Mały Człowiek przyjął to doświadczenie bardzo dobrze. na szczęście rodzice mogą być teraz z dzieckiem 24h, co nie zmienia faktu, że warunki w szpitalu są dramatyczne, a ja mam dosyć lekarzy i ich suplementów diety. ale nie wdając się głębiej w szczegóły powiem tylko, że mam nadzieję, że po tej kuracji Mały Człowiek będzie w końcu zdrów! :)

na szczęście trafiliśmy na przyjaznych ludzi i dwóch chłopców w nieco zbliżonym wieku, tak więc chłopcy dotrzymywali sobie towarzystwa :) ostatnią noc w szpitalu wartę trzymał Mr T. tak więc ja zajęłam sobie ręce drobnymi robótkami. Bo tak sobie pomyślałam, że fajnie będzie chłopcom dać coś... coś małego :) jeden z nich - syn rolnika, znawca wszelkich zagadnień i prac związanych z prowadzeniem gospodarstwa, pomocnik w hodowli kur otrzymał kurkę w grochy ;)
przepis na kurkę mam dzięki RED TED Art. bardzo prosto i szybko można sobie taką kurkę uszyć. autorka wypełniła kurę ryżem, ale moja jest wypchana zwykłą watą. to taka kura kieszonkowa, bo ma wysokość ok 10 cm. ale myślę, że to fajny drobiazg do zabawy, ale też pomysł przyda się na Wielkanoc ;)

dla drugiego chłopca nie wiedziałam co uszyć. przedszkolak. hmmm... widziałam, że lubi maskotki. często wygłupiał się z chłopcami, że jest strasznym potworem. no to co? to wymysliłam takiego śmiesznego, małego potworka :)
kiedy go uszyłam, uświadomiłam sobie, że  wygląda trochę, jak Minionek ;) ale potworek spodobał się i został zaakceptowany :) tak więc uważam, że wybór trafiony :) a że potworek jest neonowo-żółty to zgłaszam go na wyzwanie Art-Piaskownicy:
http://art-piaskownica.blogspot.com/2016/09/neonowe-kolory.html
 odpoczęłam też trochę od dyniek ;) hehe :) ale w tym tygodniu jeszcze kilka uszyję... ale o tym już następnym razem ;) 

pozdrawiam :)





3/16/2016

Nadrabiam zaległości ;)

Nadrabiam zaległości ;)
Ostatnio mam problemy z robieniem zdjęć. Jest to spowodowane wieloma czynnikami, ale pierwszy i najważniejszy jest taki, że wyszłam z wprawy. Nie będę zrzucać winy na Małego Człowieka, choć praca przy nim jest niemożliwa, a podczas drzemek za nerwowa, szybka, niedbała... Spieszę się, żeby zdążyć zanim wstanie ;) Ze sprzętem też mam trochę problemów, bo lampa się nieco zbuntowała i uznała, że akumulatorki dają jej za mało zreć i nie chce cykać (przynajmniej taką mam nadzieję, że TO jest źródłem problemów z lampą...). Dlatego ostatnio nie do końca jestem zadowolona z efektów moich sesji, ale ponieważ właśnie na trenowaniu, próbach i błędach człek się uczy, to będzie tak, jak jest i mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej...

A dziś nadrabiam zaległości. Zanim wpadnę w wielkanocny wir jajek i takich tam, to pokażę wam fajny sposób na mały podarek. Można go użyć, żeby podarować komuś np. pieniądze, czy jakiś mały drobiazg, albo zwyczajnie zamiast kartki z życzeniami. Co będzie potrzebne? Pudełko, balonik, szpilka i reszta to już według inwencji twórczej ;)
Pudełko możecie kupić. Teraz jest spory wybór w Pepco, KiK-u czy magicznych sklepach 'wszystko po... zł'. Możecie też zrobić samemu. Jaka wielkość? Wszystko zależy od tego co chcecie podarować i jaki ma być efekt. Mój balonik w pudełku miał być zamiast kartki z życzeniami, więc w środku nie było zbyt wiele - tylko życzenia na małej, zrolowanej karteczce. Nie potrzebowałam go mocno nadmuchiwać i zrobiłam pudełko o boku 10 cm. Najprostsze, najzwyklejsze. Zresztą widać :) Do balonika wciskamy podarek i można wrzucić jakieś cekiny czy konfetti - to dla efekty po wybuchu ;)
No i teraz tylko trzeba zamknąć pudełko, zainstalować jakoś szpilkę i voila! Najfajniejsza jest frajda obdarowanego z 'rozpakowywania' prezentu ;)

Chciałam jeszcze pochwalić się czymś, co zrobiłam już dawno temu. Co to jest? Karuzela z pomponami i ptaszkami :) Taka karuzela nad dziecinne łóżeczko.
Zamontowana jest na brzozowych patyczkach pomalowanych na biało. Całość ma długość ok 40 cm :) Jaka jest każdy widzi :) Więc nie będę się tu dodatkowo rozpisywać :)
No i to tyle :) A teraz chyba czas, żeby trochę się pouczyć ;)


Copyright © Tyci Kraft , Blogger